|
Simona Sanvito
ANTONINA WYSOCKA-JONCZAK dzięki obecnej wystawie, będącej zarazem
podróżą przez jej bez mała 40-letnią działalność twórczą, pozwała wejść
odbiorcy do głębi swojego świata. Ta niezwykła kraina pełna ciszy i
poetyki, nabiera szczególnego sensu w splocie indywidualnej osobowości
artysty oraz jego otoczenia. W efekcie przynosi odbiorcy dzieło, będące
mozaiką, w której każde wykonanie przepełnia głęboki sens, idea.
Dzieła, które powstały w różnym czasie, dopiero pokazane razem nabierają
innego, pełniejszego znaczenia. Odkrywają się nowe linie znaczeniowe,
splatają się kolejne drogi. Artystka opowiada osobie i otwiera swój
świat wewnętrzny. Nie jest to sztuka widowiskowa, ale nie jest też ona
odłączona od realiów swojej epoki. W systemie sztuki uczonej (ABO docet),
w dobie wielkich gestów, tak typowych dla naszego szybkiego życia,
medialnych sensacji, Antonina Wysocka-Jonczak opowiada nam o sensie
I jego głęboko ludzkim wymiarze.
Gdy dzwoni alarm, ona spaceruje w lesie. Tylko oczyma patrzy na świat
ten, kto nie rozumie, dlaczego ta tęsknota za przemijającą wartością
zderza się z pośpiechem codzienności, który kręci się jak zwariowany
bąk. Artystka jest w samym centrum tego, wraz ze Swoim światem, ze swoim
własnym i kompleksowym systemem znaczeniowym - sentymentów i uczuć
bliskich każdemu: czułości, utraty, tęsknoty, sensu sakralności. W
swojej medytacji, bardzo nieoczekiwanie bliskiej myśli orientalnej,
Antonina Wysocka-Jonczak daruje nam magię odkrycia
porównania: własne wspomnienia, refleksje stają się dorobkiem wspólnym,
przeżycia osobiste splatają się w zbiorowe.
Bycie w kontakcie ze sztuką, jest jak wejście do sekretnego ogrodu, w
przestrzeń głębokiego poznania wewnętrznego. Itak to trzeba traktować, z
delikatnością, respektem, pragnieniem zrozumienia. Przychodząc
spostrzegamy, że nie jesteśmy sami na przeciwko wielkich wydarzeń
życiowych. Każde dzieło i każda myśl rodzi głębokie znaczenie.
Istnieje dziwny kontrast między zwiewną poetyką dzieł Antoniny
Wysockiej-Jonczak i tak twardego materiału, z jakiego są zrealizowane.
Ciężko jest opisać drogę długoletniej działalności artystki. Formy
wyrazu, ich wielkość i materiał heterogamiczny krzyżują się, topią,
znikają na pewien czas, aby później rozwiać się w przyozdobione nurty,
strugi drążące własne tunele znaczeniowe. Niektóre główne gubią się w
dali. Inne, narodzone prawie przez przypadek, pociągają małe strumyki
idei nieprzewidzianych, wypływają odnowione i wspaniale odrodzone.
Wydrążanie jest może terminem odpowiednim w podwójnym znaczeniu obróbki
materiału — to długa droga gładzenia i trudnego poszukiwania
wewnętrznego. Czas pracy i pokonywania trudności staje się czasem
zastanowienia. Znaczenia mieszają się. I to może jest najgłębszym
znaczeniem jej pracy w kompleksowym wymiarze. Twórcza praca Antoniny
Wysockiej-Jonczak jest długa i mozolna, przychodzi zgłębi. To
progresywna depuracja, która pozwala destylować myśl. W chwili izolacji,
idea przeradza się w rzeczywistość, w ruch i z tego w znaczącą formę. W
znaczeniowym przejściu z subiektywnego w obiektywny artysta pozwała nam
na kontakt ze swoim światem wewnętrznym. Ten właśnie proces pozwala
osiągnąć znaczenie uniwersalne i wyrazić je w artystycznej formie. To,
co głęboko charakteryzuje rzeźbę Antoniny Wysockiej- Jonczak, to bez
wątpienia zdolność własnego naprężenia symbolicznego z wielką
delikatnością wykonania empirycznego. Spotkanie z materiałem jest
kłótnią, czasem próby, do chwili, kiedy własna obróbka wewnętrzna
nabiera formy. Materiał jest wtedy poddany woli i każdy gest, każde
wyżłobienie jest znakiem. Nie ma to nic wspólnego z projektami
realizowanymi w laboratoriach przez innych. To intensywna praca w
głębokim tego słowa znaczeniu z poświeceniem i przygotowaniem
technicznym. Jest to ślad pozostawiony przez tę kreatywną energię.
Wibrujące światło i każde zgięcie jest Pamięcią, przestrzenią między
myślą, siłą intelektualną, psychiką, neutralnością i materiałem
nadzwyczajnym, konkretnymi realnym. |